Dlaczego powinniśmy czcić aniołów?

Czytaj więcej » | 2 komentarzy »

Bardzo lubię temat aniołów. Z wielu względów, ale najistotniejszy jest chyba taki, że z zawodu jestem korektorem. A jaki to ma związek? — zapyta ktoś. Otóż dzięki temu wiem, jak ważna jest mozolna i sumienna praca w tle, za którą zasługi i tak w głównej mierze przypisze sobie ktoś inny (pisarz, wydawnictwo czy redaktor prowadzący). W przypadku aniołów będzie to — co jest zrozumiałe — Bóg. Praca aniołów, przez to, że jest perfekcyjnie wykonana, z reguły jest niewidoczna. Po prostu jej nie zauważamy w naszej codzienności. Mało tego, wszystkie jej efekty uznajemy za stan normalny, za który nie mamy powodu nikomu dziękować. I to jest nasz wielki błąd, o czym chciałbym opowiedzieć.

Zlot introwertyków

Czytaj więcej » | Brak komentarzy »

Mniej więcej pół roku temu trafiłem na Facebooku na grupę dla introwertyków. Jako że przydałoby się w moim życiu więcej osób o podobnym temperamencie, to od razu się do niej zapisałem. Na początku jednak nie udzielałem się za dużo, ale z czasem wciągnąłem się w introwertyczne dyskusje o naszej naturze, problemach i ich rozwiązaniach oraz wyzwaniach codzienności w ekstrawertycznym świecie — naprawdę ciekawe i pouczające. Nigdy wcześniej tak bardzo nie zaangażowałem się w życie grupy na Facebooku, a w kilku już byłem. Niektórych ludzi tam polubiłem, do innych się zniechęciłem, jak to w życiu. Doszło nawet do tego, że z paroma osobami nawiązałem bliższy kontakt, a w pewnym momencie postanowiłem… zorganizować pierwszy śląski zlot introwertyków.

4 zasady, które powinien wziąć sobie głęboko do serca każdy introwertyk

Czytaj więcej » | 3 komentarzy »

Z reguły, kiedy piszę na tym blogu o introwertyzmie, swoje słowa kieruję głównie do ekstrawertyków, czyli osób, które mają największe problemy ze zrozumieniem naszej introwertycznej natury. Staram się w tych tekstach tłumaczyć, dlaczego jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, i że jesteśmy bardzo ciekawymi ludźmi, których warto poznawać. Jak mi to wychodzi, to już jest inna sprawa. Jest to w każdym razie mój osobisty, być może bardzo skromny, wkład w zwiększanie świadomości społeczeństwa na temat introwertyzmu. Tym razem jednak będzie nieco inaczej — chciałbym napisać parę słów do osób podobnych do mnie, czyli właśnie do introwertyków. Wydaje mi, że parę spraw trzeba koniecznie poruszyć.

Jak zostałem wolontariuszem

Czytaj więcej » | Brak komentarzy »

Myśl o tym, żeby zaangażować się w jakąś regularną pomoc drugiemu człowiekowi, chodziła mi po głowie od kilku, jeżeli nie kilkunastu lat. Nie chciałem, by po śmierci dowodami świadczącymi, że przejmowałem się losem bliźniego, były jedynie potwierdzenia śmiesznie małych przelewów robionych raz do roku. Uważam, że okolicznościowe zrywy, na przykład w postaci przelewów czy charytatywnych SMS-ów lub jednorazowej pomocy, są potrzebne i pożyteczne, ale dużo więcej dobra można zrobić poprzez systematyczne, konsekwentne działanie w jakimś kierunku. Oprócz tego będzie to doskonała szkoła charakteru dla nas. Oczywiście wystarczyło tylko znaleźć odpowiednią instytucję i zaoferować swoją pomoc. Proste, ale w przypadku introwertyka-domatora, jakim jestem, sprawa się nieco komplikuje.

Patologia w World of Tanks

Czytaj więcej » | Brak komentarzy »

Niedawno obejrzałem na YouTubie filmik o najbardziej toksycznych społecznościach graczy. Wśród nich nie było osób grających w World of Tanks, ale od razu o nich sobie pomyślałem, gdy tylko przeczytałem tytuł filmiku. Uważam, że społeczność komputerowych czołgistów mogłaby się na liście toksycznych grup spokojnie znaleźć. Gram w tę grę już jakieś sześć miesięcy i mogę coś więcej na ten temat powiedzieć.

Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów (bez spoilerów)

Czytaj więcej » | Brak komentarzy »

Na początku, zanim poszedłem do kina na film Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów, planowałem napisać recenzję porównawczą, w której zestawiłbym produkcję Marvela z filmem Batman v Superman: Świt sprawiedliwości, który również widziałem w kinie (nawet miałem wymyślony tytuł: „Kapitan Ameryka kontra Iron Man kontra Batman kontra Superman”). Bardzo szybko z tego jednak zrezygnowałem, bo tu nie ma czego porównywać — właściwie pod każdym względem pojedynek Kapitana Ameryki z Iron Manem jest lepszy niż pojedynek Batmana z Supermanem. Zostanę więc przy recenzji tego pierwszego filmu. Nie będę zdradzał żadnych tajemnic, więc ci, którzy Kapitana Ameryki jeszcze nie widzieli i boją się spoilerów, mogą spokojnie czytać dalej.

Jak ja nie lubię niespodzianek…

Czytaj więcej » | Brak komentarzy »

Generalnie raczej jest tak, że człowiek dąży do stabilizacji. Nie lubimy opuszczać naszych stref komfortu, nie lubimy nieznanego, nie lubimy niepewności, więc staramy się tak urządzić sobie życie, by mieć w nim niewzruszone punkty oparcia (stała praca, a przynajmniej regularne wynagrodzenie, pewni przyjaciele, własne mieszkanie, czy choćby ulubiony fotel przed telewizorem, który zawsze na nas czeka). Ja jako introwertyk mam tę cechę wzmocnioną. Przejawia się ona także w tym, że nie lubię niespodzianek.

Obsługiwane przez usługę Blogger.