Wpadłem na genialny pomysł napisania instrukcji obsługi introwertyka, ale gdy zapytałem Google, co o tym myśli, odpowiedziało mi, że takich instrukcji powstało już co najmniej kilka. Nie szkodzi — ja chcę mieć swoją! Zapewne każdy z nas zna kogoś, kto jest introwertykiem. A niektórzy z nas — jak na przykład ja — sami są introwertykami. Z tego powodu zdaję sobie doskonale sprawę, że bardzo często zachowania introwertyków są niewłaściwie interpretowane. Pomyślałem więc, że napiszę ten pięciopunktowy poradnik. Być może komuś pozwoli to lepiej zrozumieć nasz introwertyczny świat.
Po pierwsze introwertyk nie lubi chadzać na imprezy, wesela, zjazdy rodzinne, festyny, koncerty, zabawy i tym podobne. Wcale nie dlatego, że nie lubi ludzi, którzy tam będą. To nie ma nic do rzeczy. Po prostu introwertyk bardzo szybko się tam męczy. Przypomnij sobie, jak kiedyś musiałeś cały dzień chodzić w niezwykle niewygodnym ubraniu, ale trzeba było, bo była jakaś specjalna okazja. No właśnie — tak mniej więcej czuje się introwertyk w miejscach, w których jest wiele osób, duży hałas i ogólnie za dużo bodźców zewnętrznych naraz. One wysysają energię z introwertyka. Całe otoczenie zmienia się wtedy w jednego wielkiego wampira energetycznego, i to wcale nie jest przesada.
Moja rada: Jeżeli już zamierzasz wyciągnąć introwertyka na tego typu spotkanie (bądźmy szczerzy — introwertyk sam z siebie na coś takiego nie pójdzie), to zadbaj przede wszystkim o to, żeby miał świadomość, iż w każdej chwili może urwać się z imprezy, nie czując, że postąpił niewłaściwie, lub chociaż odejść z tobą gdzieś na bok, żeby odetchnąć. Niech ma poczucie, że jeżeli tylko będzie potrzebował wytchnienia, to jest taka możliwość. I to naprawdę pomaga. Nawet nie trzeba będzie za często wykorzystywać tej furtki, chodzi głównie o to, by introwertyk był świadomy, że ona jest i da się ją otworzyć. Myślę, że to pozwoli mu przetrwać imprezę.
Po drugie introwertyk mało mówi. Nie znaczy to oczywiście, że nie ma nic do powiedzenia. Introwertyk zwyczajnie nie ma takiej potrzeby w sobie, by uzewnętrzniać wiele ze swoich myśli lub komentować to, co się akurat dzieje wokół. Ile razy zdarzyło ci się prowadzić jakąś niemającą żadnego znaczenia rozmowę o byle czym? W ciągu dnia zdarza się to pewnie co najmniej kilka razy. Introwertyk czegoś takiego nie lubi i nie robi — ma zbyt mało energii do rozdysponowania w sytuacjach społecznych, by marnować ją na takie rzeczy. Nie chodzi o to, że takie rozmowy są głupie czy bezsensowne. Wielu osobom są one potrzebne jako namiastka kontaktu z ludźmi, ale akurat nie introwertykom, którzy stronią od powierzchownych konwersacji.
Moja rada: Introwertyk zazwyczaj ma bogate wnętrze — ciekawe poglądy i swoje zdanie na różne tematy, z reguły odpowiednio uargumentowane i dobrze przemyślane. O swoich zainteresowaniach rozmawia z wielką przyjemnością. Żywo zaangażuje się w ciekawą dyskusję, jeżeli tylko taka się pojawi w jego otoczeniu. Jeżeli wiesz, czym interesuje się ten konkretny introwertyk, wystarczy go zapytać o coś z tej dziedziny i już go masz! Z drugiej strony pamiętaj, że cisza podczas spotkania z introwertykiem nie wynika z tego, że jemu źle się z tobą rozmawia lub że nie jest tobą zainteresowany. Jeżeli nie dasz mu odczuć, że jest to tak zwana niezręczna cisza, wszystko będzie w porządku. Koniecznie też zapamiętaj, by nie pytać introwertyka, czy jest smutny, bo tak mało się odzywa. Nie, nie jest smutny. Oznaką dobrego samopoczucia dla introwertyka z pewnością nie jest mówienie. I bardzo ważna uwaga: Jeżeli introwertyk nie czuje przy tobie konieczności przerywania ciszy sztucznym zagadywaniem, to właśnie niemo wypowiedział ci jeden z najlepszych introwertycznych komplementów, bo uznał, że przy tobie nie musi udawać i może być sobą. Doceń to!
Po trzecie introwertyk lubi swoją samotność. Każdy człowiek czasem jej potrzebuje, ale introwertyk potrzebuje jej więcej. Perspektywa weekendu bez kontaktu z ludźmi bardzo ucieszy introwertyka, bo będzie mógł wreszcie przeczytać ciekawą książkę, napisać opowiadanie, wybrać się z aparatem do lasu, pograć w coś na komputerze czy nadrobić oglądanie ulubionego serialu. Introwertyk w samotności ładuje baterie, by potem podczas tych chwil, kiedy musi opuścić swój świat i wyjść do społeczeństwa, mieć siłę, żeby nie zwariować. Są telefony komórkowe, które mają słabą baterię, w dodatku ładującą się bardzo długo — to introwertycy. Warto jednak mieć na uwadze, że takie komórki zazwyczaj mają wiele ciekawych funkcji, których próżno szukać w innych modelach.
Moja rada: Daj introwertykowi swobodę. Niech nie czuje presji częstego spotykania się. Jeżeli introwertyk powie ci, że nie ma ochoty się spotkać, bo chce pobyć sam (niestety przeważnie introwertycy tak nie mówią, bo wiedzą, że może być to źle odebrane), to po prostu mu na to pozwól i nie narzucaj się swoim towarzystwem. To nie jest oznaka, że już cię przestał lubić, że źle się czuje w twoim towarzystwie lub że strzelił o coś focha (to znaczy to może być oznaka tego, ale przeważnie nie jest). Introwertyk po prostu męczy się częstymi spotkaniami z ludźmi. Gwarantuję ci jednak, że jeżeli nie będziesz naciskać czy się narzucać, to z tym większą przyjemnością introwertyk będzie przebywał w twoim towarzystwie i tym swobodniej będzie się czuł przy tobie, bo będzie wiedział, że ty nie wysysasz z niego energii.
Po czwarte introwertyk jest zazwyczaj spokojnym człowiekiem. Nie potrzebuje dzień w dzień przeżywać kolejnych „przygód swojego życia”. Największe przygody zresztą i tak dzieją się w jego wnętrzu, i to mu w zupełności wystarczy. Bardzo często nie lubi on niepewności, która kojarzy się z chaosem, nieuporządkowaniem i nieprzewidywanymi wyzwaniami, za to uwielbia planowanie, jasne sytuacje i porządek. Introwertyk nie emocjonuje się zbyt łatwo, nie gestykuluje podczas mówienia i nie wpada na szalone pomysły, które pragnie natychmiast zrealizować. No dobra, czasem wpada, ale i tak tego nie zauważysz. To oczywiście na zewnątrz, a w środku? W środku to co innego, emocji tam z pewnością nie brakuje, a nawet gdzieniegdzie pobrzmiewają nutki szaleństwa, specyficznego co prawda, ale jednak.
Moja rada: Zrób, co tylko możesz, by introwertyk nie czuł się przy tobie zobowiązany do ciągłej aktywności, do gnania naprzód i zdobywania kolejnych wrażeń, do paplania o byle czym, do publicznego okazywania emocji czy uczuć. Jeżeli chcesz spotkać się z introwertykiem, żeby go lepiej poznać, zatłoczony klub czy dyskoteka nie będą dobrym pomysłem — dojdziesz najpewniej do wniosku, że to jakiś smutas czy aspołeczny dziwak. Za to jeżeli wybierzesz spokojny spacer lub pogawędkę na ławce w parku, masz szansę go otworzyć i zajrzeć do środka. Jeżeli z kolei jesteś osobą lubiącą otaczać się mnóstwem ludzi, działać tu i tam, angażować się w niezliczone projekty, wychodzić na imprezy, często wyjeżdżać i zwiedzać, to poważnie się zastanów, gdy będziesz mieć perspektywę związania się z introwertykiem, bo on wysokiego tempa z pewnością nie wytrzyma.
Po piąte i najważniejsze — introwertyzm to nie depresja czy inna choroba ani wada! Introwertyk nie odczuwa cierpienia, gdy spędza sobotni wieczór sam w domu. Introwertyka nie wierci od środka bolesna świadomość, że od trzech dni z nikim konkretnie nie porozmawiał. Nie trzeba więc go z tego powodu żałować czy — nie daj Boże! — naprawiać, bo wszystko jest jak należy. Tak jak są blondyni i bruneci, wysocy i niscy, grubi i chudzi, tak są ekstrawertycy i introwertycy — różne typy psychologiczne. Jest różnorodność, jest kolorowo. Cieszmy się tym, zamiast ludzi inaczej przeżywających rzeczywistość uważać za wadliwe egzemplarze. Równie dobrze przecież można by powiedzieć, że to ekstrawertyzm jest wadą, bo żeby normalnie funkcjonować, ekstrawertyk potrzebuje ciągle przyjmować bodźce zewnętrzne, a introwertyk radzi sobie doskonale bez tego.
Moja rada: Nie staraj się za wszelką cenę zmienić introwertyka, namawiając go na wyjścia z domu, spotykanie się ze znajomymi czy opowiadanie o wszystkim, co ma w głowie, tak jakby jego umiłowanie spokoju i ciszy było czymś niewłaściwym czy podejrzanym. Taki już jest i taki prawdopodobnie będzie zawsze. Są tylko dwa wyjścia — zaakceptować to albo nie. W pierwszym przypadku masz szansę zyskać sympatycznego znajomego, umiejącego słuchać i dobrze doradzić, mającego poglądy na wiele różnych tematów, które chętnie przedstawi podczas spokojnych spacerów czy spotkań w małym gronie. Masz szansę także zyskać osobę, z którą zbudujesz naprawdę głęboką i wartościową relację, bo introwertycy z reguły nie chcą się angażować w powierzchowne znajomości. Wybór należy do ciebie!