Już jakiś czas temu — przynajmniej na moim Facebooku — zrobiło się dosyć głośno o karze śmierci. Dawno temu napisałem dość długi tekst na ten temat, przedstawiając parę argumentów przemawiających za zasadnością wykonywania kary śmierci za morderstwo z premedytacją (dostępny jest on w książce Jak rozmawiać z niewierzącymi o wierze i Kościele). Użyłem tam między innymi argumentu, który prezentuję poniżej. Wydaje mi się on warty przypomnienia i przemyślenia.
Otóż kiedy myślę o karze śmierci, dochodzę do wniosku, że chyba każdy z nas jest jej zwolennikiem. Oczywiście być może różnimy się co do poglądu, za co i w jakich okolicznościach powinno się ją stosować, ale generalnie każdy z nas uważa, że istnieją jakieś okoliczności, w których powinno być dopuszczalne pozbawienie życia drugiego człowieka.
Poniżej są opisane trzy sytuacje z pytaniami. Jeżeli na którekolwiek z nich odpowiesz twierdząco, jesteś zwolennikiem kary śmierci. Oto one:
  1. Jesteś pewny, że ktoś zamierza cię właśnie zamordować. Nie masz co do tego wątpliwości. Czy zdecydowałbyś się zabić napastnika, by chronić swoje życie (ewentualnie życie swoich najbliższych)? Jeżeli odpowiedziałeś „tak”, to znaczy, że jesteś zwolennikiem kary śmierci za usiłowanie morderstwa.
  2. Żołnierze innego kraju napadają na Polskę. Czy jesteś za tym, by polscy żołnierze bronili naszej ojczyzny, a więc zabijali agresorów? Jeżeli odpowiedziałeś „tak”, to znaczy, że jesteś zwolennikiem kary śmierci za zbrojny atak na nasz kraj.
  3. Terroryści islamscy nie pozwalają nam przez dłuższy czas o sobie zapomnieć, co jakiś czas organizując zamachy i wrzucając filmy z potwornymi morderstwami do internetu. Czy jesteś za tym, by ktoś zbrojnie interweniował, broniąc ludzi przed nimi? Jeżeli odpowiedziałeś „tak”, to znaczy, że jesteś zwolennikiem kary śmierci za uprawianie terroryzmu.
Mam wrażenie, że są ludzie, którym się wydaje, że gdy będą przeciwnikami kary śmierci, to dzięki temu będą bardziej sprawiedliwi (a na pewno bardziej miłosierni), ludzcy i humanitarni, bo ich moralność osiągnie jakiś wyższy poziom, dlatego że porzucą jako niegodne nowoczesnego i oświeconego człowieka prawo „śmierć za śmierć”. Nie jest to prawda. Po pierwsze dlatego, że bycie zwolennikiem kary śmierci nie sprawia, że człowiek staje się niemiłosierny czy nieludzki, a po drugie — jak próbowałem pokazać w tym wpisie, właściwie każdy jest zwolennikiem kary śmierci, tylko nie każdy chce się do tego przyznać sam przed sobą.