Wybory prezydenckie coraz bliżej. Warto więc pomyśleć o tym, na kogo oddać swój głos w pierwszej turze. Druga jest dla mnie oczywista — na rywala Bronisława Komorowskiego, ktokolwiek nim będzie. Żeby nie było wątpliwości, muszę zaznaczyć, że tak w ogóle to jestem sympatykiem idei monarchicznej, a wybory demokratyczne uważam za swój dość przykry, mało przyjemny, ale jednak obowiązek.
Nigdy swoich poglądów się nie wstydziłem, nigdy ich specjalnie nie ukrywałem. A nawet zdarzyło mi się je zmienić. Pierwsze głosowanie, w jakim mogłem brać udział, było związane z referendum dotyczącym wejścia Polski do Unii Europejskiej. Wtedy zagłosowałem za i jest to dla mnie najlepszy powód do tego, by być teraz zwolennikiem podniesienia cenzusu wieku wyborczego.
Nie wiem, jaki wiek jest najodpowiedniejszy do tego, by można było rozsądnie oddawać głos, ale bardzo spodobał mi się pewien pomysł: Otóż dużo lepiej byłoby, gdyby mogli głosować jedynie ludzie z przedziału wiekowego na przykład 35–40 lat. Jest to dosyć dobry wiek — człowiek już zdążył coś przeżyć, poznać trochę świat, przeczytać parę książek i przeważnie założyć rodzinę, spłodzić synów i córki, a jednocześnie ma jeszcze drugie tyle życia przed sobą, emeryturę i parę książek do przeczytania, więc zależy mu, by nie tylko jego dzieciom, ale i jemu samemu było lepiej. Jeżeli wybory odbywać się będą co pięć lat, to każdy w swoim życiu odda tylko jeden głos, więc bardzo dobrze się zastanowi, zanim wstawi krzyżyk w odpowiedniej kratce. Skoro ma być demokracja, to niech już będzie w takim wydaniu.
Wróćmy jednak do rzeczywistości. W wyborach prezydenckich głosować powinno się zgodnie z zasadą: w pierwszej turze na kogoś, a w drugiej — przeciwko komuś. No chyba że ktoś ma to szczęście, że jego kandydat przeszedł do drugiej tury. Ja w każdym razie prawdopodobnie mieć go nie będę. Tak nawiasem mówiąc, to są to chyba pierwsze w moim życiu wybory, w których mam kilku kandydatów, na których chciałbym oddać głos. I nie będę ukrywał, że stanowią oni większość tak zwanych kandydatów antysystemowych. A jak zagłosuję? W pierwszej turze zamierzam oddać głos na Janusza Korwin-Mikkego, a w drugiej — na rywala Bronisława Komorowskiego, czyli zapewne na Andrzeja Dudę, jeśli wierzyć sondażom.