Zanim przejdę do wymienienia i opisania siedmiu błędów, muszę jedną rzecz wyjaśnić. Wszystko, co poniżej wypisuję, to jedynie moje subiektywne spostrzeżenia. Mam po prostu takie, a nie inne preferencje, takie, a nie inne upodobania co do tych kwestii, których dotyczą poniższe punkty. Nie ma obowiązku się ze mną zgadzać, bo być może są osoby, które inaczej na to patrzą. Mimo wszystko jednak myślę, że unikając poniżej wymienionych rzeczy, na pewno żadna z was sobie nie zaszkodzi. A wręcz przeciwnie ― jestem zdania, że może jedynie zyskać, czyli zwiększyć szansę na wyłowienie wartościowego człowieka na portalu randkowym. No dobrze, a więc do dzieła…
Pierwszy błąd polega na wrzuceniu nieodpowiedniego zdjęcia. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że zdjęcie na profilu pomaga wzbudzić zainteresowanie swoją osobą. Każdy oczywiście stara się dodać takie, na którym wygląda najkorzystniej, i w tym nie ma niczego złego. Wychodząc z domu, też przecież staramy się dobrze prezentować. Przestrzegałbym jednak przed wrzucaniem zdjęć, na których albo w przesadny sposób eksponujesz części ciała, które najbardziej się podobają facetom, albo ogólnie wyglądasz ― przepraszam za dosadność ― jak lafirynda. Cycki na pół zdjęcia sprawią jedynie, że dostaniesz więcej ofert związanych z seksem. Jeżeli uważasz, że ciało to twój największy atut, i bez żenady okazujesz to swoim profilem, nie dziw się, że reakcją faceta na niego nie będzie „Chciałbym ją poznać, bo jest intrygująca”, ale „Chciałbym ją bzyknąć, bo ma fajny tyłek”. Kiedyś słyszałem, że dziewczyny najbardziej lubią zdjęcia zamyślonych facetów, a faceci ― zdjęcia uśmiechniętych dziewczyn. To jest bardzo dobry kierunek!
Drugi błąd to brak opisu. Obok zdjęcia na portalu randkowym bardzo ważny jest opis, który moim zdaniem powinien się obowiązkowo pojawić, jeżeli naprawdę zamierzasz szukać miłości swojego życia. Opisanie siebie wcale nie jest trudne, więc pozostawianie tego pola pustego lub chowanie się za głupimi tekstami w stylu: „Cokolwiek napiszę, będzie to subiektywne. Lepiej mnie poznać osobiście” czy „Nie da się mnie opisać w kilku zdaniach” sprawia jedynie, że przedstawiasz się jako osoba, która nie potrafi spojrzeć na siebie oczami innych. Jeżeli nie umiesz określić, czy jesteś miła, zabawna, wredna, kochliwa, optymistycznie nastawiona do życia, ciekawa świata, spokojna, strachliwa, szalona, uczuciowa ― to masz problem. Jeżeli nawet nie umiesz określić, że lubisz zielone balony, dźwięk strzelającego śniegu pod butami, zupę pomidorową swojej mamy, niebanalne komplementy, a nie lubisz smaku kminku, różowych tipsów, niezdecydowania facetów czy tłumów w supermarkecie ― to masz jeszcze większy problem. A wystarczy tak naprawdę parę słów ― jestem taka i owaka, lubię robić to i tamto, a tego i tamtego nie lubię. Daj szansę zagadującym do ciebie chłopakom o coś się zaczepić. No chyba że wolisz, żeby polecieli jedynie na twój wygląd. Wrzucając ładne zdjęcie i nie pisząc ani słowa o sobie, wystawiasz jako przynętę tak naprawdę tylko to. Nie twierdzę jednak, że można napisać cokolwiek, bo: patrz punkt kolejny.
Trzeci błąd to puste znaczeniowo zdania w opisie. Są takie teksty, które sprawiają, że momentalnie zamykam czyjś profil. Naprawdę, nawet gdybyś wyglądała jak Salma Hayek, nie pomogłoby ci to wcale. Nie wiem, o czym świadczą tego typu teksty. O infantylności? O braku jakiejkolwiek refleksji nad sobą samą? O płyciźnie osobowościowej? Jakkolwiek by było, są to teksty nieprawdopodobnie głupie. Poniżej wypisuję te najczęściej się pojawiające z odpowiednim komentarzem, który zazwyczaj przychodzi mi do głowy, gdy się na nie natykam:
  • „Jestem, jaka jestem” ― to bardzo fajnie, bo ja akurat jestem, jaki nie jestem. Możemy się więc pięknie różnić, gdy zostaniesz moją żoną! A tak serio ― jest to najgorsze, co możesz o sobie napisać. Nigdy, pod żadnym pozorem tego nie rób!
  • „Kto mnie zna, ten wie, jaka jestem” ― poproszę w takim razie o adresy e-mail twoich znajomych, żeby móc ich zapytać, jaka jesteś, bo ciągle nie wiem, czy warto do ciebie napisać.
  • „Trzeba mnie poznać, żeby ocenić” ― ależ nikt tu nie mówi o ocenianiu! To, czy jesteś raczej spokojna, czy może bardziej szalona, to, czy lubisz czytać książki w pociągu, czy chodzić na imprezy i tańczyć do białego rana, nie ma nic wspólnego z ocenianiem.
  • „Napisz, a się dowiesz” ― nie tędy droga, moja droga. Chciałbym mieć choćby najbardziej ogólny zarys twojej osobowości, żebym mógł podjąć decyzję, czy chcę do ciebie napisać, a więc zawierać z tobą znajomość, czy nie. Ten tekst wcale nie buduje tajemnicy, jak mogłoby się niektórym wydawać. On jest po prostu pusty.
Unikaj powyższych zaklęć jak ognia, a na pewno zwiększysz swoje szanse na znalezienie fajnego faceta.
Czwarty błąd to błędy językowe w opisie. Jeżeli już piszesz coś o sobie, to dobrze by było, gdybyś pisała w miarę poprawnie po polsku. OK, ten punkt być może wynika z mojego zboczenia zawodowego ― jestem korektorem i przykładam dużą wagę do poprawnego używania naszego pięknego języka. Na pewno się jednak zgodzimy, że jeżeli traktować profil na portalu randkowym jako wizytówkę, to trzeba zrobić wszystko, żeby uniknąć tam błędów. Nie mówię, że musisz od razu zlecać poprawienie swoich opisów profesjonalnemu korektorowi. Nie chodzi o to, żeby wszystkie teksty na profilu były absolutnie bezbłędne. Mówię jedynie, że dobrze by było przynajmniej intuicyjnie stosować interpunkcję (nieograniczone przecinkami i kropkami strumienie świadomości szybko męczą czytającego), a wcześniej wrzucić sobie tekst na przykład do Worda, żeby wyeliminować najoczywistsze byki i literówki. To nie wymaga ogromnego wysiłku, a dużo dzięki temu zyskujesz.
Piąty błąd to mniejsze lub większe kłamstwa na temat twojej osoby. My, faceci, podobno najczęściej przesadzamy, określając swój wzrost ― chcemy uchodzić za wyższych, niż jesteśmy w rzeczywistości. A że kłamstwo ma ― w tym wypadku dosłownie ― krótkie nogi, prawda prędzej czy później rozbłyśnie jak sztuczne ognie w sylwestra. Już pomijam rzeczy oczywiste, takie jak pisanie nieprawdy o ewentualnych dzieciach czy przebytych rozwodach. Ważne są jednak też na przykład cechy charakteru, które wymieniasz. Nie jest dobrze, gdy wskazałaś, że jesteś miła, a potem w mało przyjemny sposób komuś odpisujesz na neutralną wiadomość. Podobnie nie jest dobrze, jeżeli wskazałaś szczerość jako jedną ze swoich zalet, a po wymianie kilku wiadomości bez słowa wyjaśnienia przestajesz odpisywać. Jeżeli jesteś miła i szczera i zamierzasz komuś odpisać, to bądź wtedy także miła i szczera. Tu chodzi jedynie o zgodność tego, co piszesz o sobie, z tym, co robisz, a więc o wiarygodność tego, jak się przedstawiasz. Albo nie odpisuj wcale ― i tu nawiązuję do kolejnego punktu.
Szósty błąd to byle jakie odpisywanie na wiadomości. Nie uważam, żeby istniała konieczność odpisywania zawsze i każdemu. Wiele z was otrzymuje mnóstwo wiadomości i zaczepek, które bywają czasem głupie i prymitywne, a w przeważającej większości są zapewne banalne i zawierają wyświechtane teksty. Często nie da się więc odpisać na wszystko. Skoro jednak zdecydowałaś się odpisać, to postaraj się, żeby twoja wiadomość była czymś więcej niż krótką i rzeczową odpowiedzią na pytanie zagadującego. Na przykład chłopak pyta cię o to, czym się zajmujesz na co dzień. Jeżeli już uznasz, że jest na tyle fajny, by mu odpisać, to nie pisz: „Pracuję w banku. Pozdrawiam, Małgosia”, bo to jest jednoznaczny sygnał, że nie zamierzasz kontynuować znajomości, a jedynie ustawiasz się w roli odpowiadającej na pytania. Uważam, że lepiej w ogóle nie odpisać, niż robić to w ten sposób. Dlaczego? Dlatego że gdyby ten chłopak chciał przeprowadzić z kimś wywiad, to najpewniej zgłosiłby się do kogoś sławnego. Z tobą, jeżeli już do ciebie zagaduje, chciałby zapewne odbyć coś w rodzaju rozmowy, pogawędki, dyskusji ― cokolwiek, gdzie następuje jakaś sensowna wymiana myśli.
Siódmy błąd to niezapoznanie się z profilem osoby, której odpisujesz na wiadomość. Oczywiście nie ma takiego obowiązku, ale to nie wygląda za dobrze, jeżeli pytasz chłopaka, czym się zajmuje w życiu, a on o tym właśnie napisał na swoim profilu, tak że wystarczyło zerknąć, by to wiedzieć. Wygląda to wtedy tak, jakbyś odpisała byle co, byle tylko odpisać. Jeżeli masz dużo wiadomości, na które chcesz odpisać, albo mało czasu ― albo jedno i drugie ― to lepiej odpisać za parę dni niż pisać, byle tylko odpisać. Każdy chciałby być traktowany poważnie, więc warto okazać drugiej osobie właśnie takie traktowanie.

----------
Tak jak napisałem na początku, są to jedynie moje subiektywne spostrzeżenia na temat tego, jakie błędy popełniają dziewczyny na portalach randkowych. Na pewno o błędach facetów można napisać równie długi tekst, o ile nie dłuższy, i podejrzewam, że większość punktów byłaby podobna. Życzę ci w każdym razie sukcesów w szukaniu miłości! Myślę, że to, co tutaj napisałem, w malutkim stopniu ci pomoże.