Minęło już grubo ponad pół roku, odkąd przeprowadziłem się do Cieszyna. O tym, jak zostałem cesarokiem, napisałem w jednym ze swoich tekstów. Nie mogę niestety powiedzieć, żebym w tym czasie poznał to miejsce na wylot i zwiedził każdy jego zakamarek. Dosyć wolno się rozkręcam. Trochę jednak widziałem. Chciałbym po tych w zasadzie skromnych doświadczeniach w nowym mieście napisać o pięciu rzeczach, których mi w Cieszynie brakuje. Od razu zaznaczam, że jest to moja subiektywna lista cieszyńskich braków (zaimek „mi” jest nieprzypadkowy).
1. Centrum handlowe — Ten punkt już niedługo będę mógł wykreślić, ponieważ porządne centrum handlowe właśnie powstaje i miesiące dzielą cieszyniaków od jego otwarcia. Bardzo lubię centra handlowe, lubię w nich spędzać czas, pić herbatę w tamtejszych kawiarniach, spacerować, czekać na pociąg, jeżeli jest taka możliwość (centrum handlowe + dworzec kolejowy = połączenie doskonałe) i tak dalej. Nawet robienie zakupów jest wygodniejsze, bo jeżeli chcę kupić na przykład koszulę, to mam obok siebie kilka sklepów z ubraniami i mogę bardzo szybko — co jest dla mnie niezwykle ważne, ponieważ zakupy mnie męczą i wolę przeznaczać na nie jak najmniej czasu — wybrać tę jedną, która będzie mi się najbardziej podobać. Kupując mieszkanie w Cieszynie, nie wiedziałem, że lada moment ruszy budowa centrum handlowego Stela. A tu proszę! Ruszyła i centrum powstaje. Bardzo się z tego cieszę! Na pewno będę tam częstym gościem, tym bardziej że mieszkam niedaleko.
2. Połączenia kolejowe z Bielskiem-Białą — Bielsko-Biała to dla mnie miasto wyjątkowe. Pisałem o tym w pierwszym tekście na blogu, w którym przedstawiałem 50 faktów o mnie. Lubię mieć coś do załatwienia w Bielsku, jakiś pretekst, bo wtedy mogę się tam wybrać, a teraz, mieszkając w Cieszynie, na szczęście zdarza się to co jakiś czas. Bielsko-Białą dawno temu brałem nawet pod uwagę, jeżeli chodzi o miejsce zamieszkania (i nie wykluczam, że jeszcze może kiedyś…). Jest tam małe bezrobocie, a miasto świetnie się rozwija. No i bliziutko są góry — same plusy. Może tylko powietrze mogłoby być lepsze. To wszystko sprawia, że bardzo doskwiera mi brak połączeń kolejowych między Cieszynem a Bielskiem-Białą. Jeżdżą tylko busy, które często są małe i niewygodne. A ja jestem miłośnikiem podróżowania pociągami, więc z wielkim zainteresowaniem przyglądam się wszelkim pomysłom przywrócenia takich połączeń. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości coś z nich wyjdzie, bo jak widzę w komentarzach, wiele osób na to rozwiązanie czeka.
3. Połączenia autobusowe/tramwajowe z Czeskim Cieszynem — Cieszyn, jak pewnie wielu z was wie, to miasto przedzielone granicą. Bliskość czeskich sklepów i czeskiego dworca, z którego można odjechać do innych czeskich miast czeskim pociągiem, kontakt z językiem czeskim i prawdziwymi Czechami mówiącymi po czesku są dla mnie ważne choćby z tego powodu, że uczę się ich języka. Aż prosi się jednak o to, by funkcjonowało jakieś połączenie autobusowe lub tramwajowe między Cieszynem a Czeskim Cieszynem, który powierzchniowo jest dosyć rozległy i ma kilka punktów ważnych dla lokalnej społeczności (na przykład wspomniany już dworzec kolejowy lub basen). Nie znam się na sprawach formalnych, które należałoby załatwić, by wprowadzić ten pomysł życie — byłoby to w końcu połączenie między dwoma państwami, a to zapewne wymaga pokonania mnóstwa biurokratycznych przeszkód. Są mimo wszystko plany przywrócenia cieszyńskiego tramwaju, który jeździłby od polskiego rynku do czeskiego dworca. Bardzo fajnie. Jak się jednak zaznacza, ma to być atrakcja turystyczna. Boję się więc, że trzeba będzie płacić za nią jak za atrakcję turystyczną, a nie jak za normalny tramwaj, którym dla wygody chciałoby się przejechać parę przystanków. No ale zobaczymy, jak to będzie i czy w ogóle będzie.
4. Rycerstwo św. Michała Archanioła — Bardzo chciałbym zaangażować się w działalność takiej grupy, ponieważ św. Michał Archanioł jest moim ulubionym świętym. Najbliższe rycerstwo jest co prawda w Bielsku-Białej, ale ja znam siebie i wiem, że jeżeli mam wytrwać w takiej aktywności, powinno to być coś na miejscu, tak żebym nie musiał dojeżdżać (i żebym miał jak najmniej ewentualnych wymówek). Mam niestety coś takiego, że pojadę raz, drugi i trzeci, potem coś mi wypadnie i odwołam, potem będzie mnie boleć głowa i znowu odwołam, a potem stwierdzę, że już za długo mnie nie było, więc… odwołam. Pewnie mógłbym sam taką grupę zorganizować, ale kompletnie się do tego nie nadaję z wielu powodów, więc na razie muszę po prostu znaleźć sobie inną grupę w Cieszynie.
5. Dobra drużyna piłkarska/hokejowa — Dobra drużyna piłkarska to dla mnie taka, która grałaby w Ekstraklasie lub chociaż I lidze, a dobra drużyna hokejowa to taka, która grałaby w Polskiej Hokej Lidze. Zawsze chciałem mieszkać w miejscu, w którym byłaby porządna drużyna sportowa, której można by kibicować i na której mecze można by od czasu do czasu chodzić. W Cieszynie, o ile zdążyłem się zorientować, nie jest różowo pod tym względem, przynajmniej w dyscyplinach, które mnie najbardziej interesują. Na szczęście w Bielsku-Białej mamy Podbeskidzie, a w czeskim Trzyńcu jedną z najlepszych drużyn hokejowych w Czechach — Oceláři. Biorąc pod uwagę, że czeska hokejowa liga jest jedną z najlepszych w Europie, można stwierdzić, przekładając to na język futbolu, że to trochę tak, jakby mieszkać w pobliżu stadionu Juventusu. No szkoda byłoby się nigdy nie wybrać!